pozazdrościłam koralikowym dziewczynom gwiezdnego pyłu i też zamarzyło mi się mieć własny. A że na blogu clean&simple pojawiła się nowa mapka, która od razu skojarzyła mi się z takim projektem, przystąpiłam do dzieła. Niestety fotografie nie oddają efektu jaki osiągnęłam. Jasny, brokatowy papier skrzy się jak świeży śnieg i świetnie odbija od czarnego tła. Szkoda tylko, że embossingowy napis się nie udał - to znak, że muszę więcej "ćwiczyć" :) Niemniej jednak pierwsza kartka świąteczna w tym sezonie została uczyniona.
Translate
poniedziałek, 21 października 2013
Stardust :)
Ona:
pozazdrościłam koralikowym dziewczynom gwiezdnego pyłu i też zamarzyło mi się mieć własny. A że na blogu clean&simple pojawiła się nowa mapka, która od razu skojarzyła mi się z takim projektem, przystąpiłam do dzieła. Niestety fotografie nie oddają efektu jaki osiągnęłam. Jasny, brokatowy papier skrzy się jak świeży śnieg i świetnie odbija od czarnego tła. Szkoda tylko, że embossingowy napis się nie udał - to znak, że muszę więcej "ćwiczyć" :) Niemniej jednak pierwsza kartka świąteczna w tym sezonie została uczyniona.
A to mapka wg której powstała kartka:
pozazdrościłam koralikowym dziewczynom gwiezdnego pyłu i też zamarzyło mi się mieć własny. A że na blogu clean&simple pojawiła się nowa mapka, która od razu skojarzyła mi się z takim projektem, przystąpiłam do dzieła. Niestety fotografie nie oddają efektu jaki osiągnęłam. Jasny, brokatowy papier skrzy się jak świeży śnieg i świetnie odbija od czarnego tła. Szkoda tylko, że embossingowy napis się nie udał - to znak, że muszę więcej "ćwiczyć" :) Niemniej jednak pierwsza kartka świąteczna w tym sezonie została uczyniona.
niedziela, 20 października 2013
Kartka z maszyną do pisania
Ona:
Na blogu http://cardabilities.blogspot.co.uk/ znalazłam mapkę do wyzwania. Ponieważ ostatnio przybyło mi trochę wykrojników bardzo chciałam zrobić kartkę z maszyną do pisania. Wypisałam więc na karteczce wszystko co kojarzy mi się z takim przedsięwzięciem: maszyna do pisania, papier zadrukowany, fragment strony z książki, pióro, długopis, plamy z atramentu, znaczki i stemple oraz "inne takie". W efekcie powstała ta oto kartka, z maszyną do pisania na pierwszym planie ;)
Kartkę tę zgłaszam na wyzwanie cardabilities do poniższej mapki:
Na blogu http://cardabilities.blogspot.co.uk/ znalazłam mapkę do wyzwania. Ponieważ ostatnio przybyło mi trochę wykrojników bardzo chciałam zrobić kartkę z maszyną do pisania. Wypisałam więc na karteczce wszystko co kojarzy mi się z takim przedsięwzięciem: maszyna do pisania, papier zadrukowany, fragment strony z książki, pióro, długopis, plamy z atramentu, znaczki i stemple oraz "inne takie". W efekcie powstała ta oto kartka, z maszyną do pisania na pierwszym planie ;)
Kartkę tę zgłaszam na wyzwanie cardabilities do poniższej mapki:
środa, 16 października 2013
Czysto i prosto :)
Ona:
korzystając z niespodziewanego nadmiaru czasu spreparowałam kilka karteczek "z cyklu" czysto i prosto. Zmusiły mnie też niejako do tego warunki lokalowe. Mam teraz tak mało miejsca, że zrobienie nawet prostej kartki wymaga prawie ekwilibrystycznych zdolności :) Żyję więc myślą o nowym mieszkaniu z porządnym warsztatem. Ale ponieważ przeprowadzka szykuje się dopiero za kilka miesięcy żeby nie "wypaść z wprawy" trenuję na prostych formach :) Pierwsza kartka, babeczkowa, powstała w związku z wyzwaniem SZAGI. Moja osoba na spotkaniu była, niestety, tylko online ale sercem i duszą towarzyszyłam dziewczynom.
Druga powstała na prośbę mojej przyjaciółki, która chciała obdarować urodzinową kartką koleżankę. Zawsze lubiłam piętrowe kwiatki i podejrzewam, że kartek z motywem w tej technice powstało w świecie sporo ale moim zdaniem są urocze.
No i trzecia, na razie bez okazji, w oparciu o mapkę blogu clean&simple dla wielbicieli gier planszowych ;) Zgłaszam ją na wyzwanie tegoż blogu.
Najpierw mapka:
A teraz kartka:
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających nasz blog, dziękuję za pamięć i pozostawione dobre słowo :)
korzystając z niespodziewanego nadmiaru czasu spreparowałam kilka karteczek "z cyklu" czysto i prosto. Zmusiły mnie też niejako do tego warunki lokalowe. Mam teraz tak mało miejsca, że zrobienie nawet prostej kartki wymaga prawie ekwilibrystycznych zdolności :) Żyję więc myślą o nowym mieszkaniu z porządnym warsztatem. Ale ponieważ przeprowadzka szykuje się dopiero za kilka miesięcy żeby nie "wypaść z wprawy" trenuję na prostych formach :) Pierwsza kartka, babeczkowa, powstała w związku z wyzwaniem SZAGI. Moja osoba na spotkaniu była, niestety, tylko online ale sercem i duszą towarzyszyłam dziewczynom.
Druga powstała na prośbę mojej przyjaciółki, która chciała obdarować urodzinową kartką koleżankę. Zawsze lubiłam piętrowe kwiatki i podejrzewam, że kartek z motywem w tej technice powstało w świecie sporo ale moim zdaniem są urocze.
No i trzecia, na razie bez okazji, w oparciu o mapkę blogu clean&simple dla wielbicieli gier planszowych ;) Zgłaszam ją na wyzwanie tegoż blogu.
Najpierw mapka:
A teraz kartka:
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających nasz blog, dziękuję za pamięć i pozostawione dobre słowo :)
środa, 4 września 2013
Dla sióstr
Ona:
jestem nadal pod urokiem kolczyków w kształcie przypominającym wachlarzyki lub małe torebeczki, dlatego pokusiłam się ponownie o wykonanie. Pierwsze, czyli brązowe na ANGIELSKICH :) biglach mosiężnych, podarowałam Agnieszce. Jej siostra, Magda, ujrzawszy owe na oczy swe własne (konstrukcja zdania przez Onego zapodana) zapragnęła podobnych. Obie pary są uzupełnieniem eleganckich kreacji wieczorowych.
On stanął na wysokości zadania i zorganizował stojaczki ekspozycyjne na kolczyki; odbyło się to gdy zwiedzaliśmy to: http://www.spottedbylocals.com/manchester/afflecks/. A tak wygląda z zewnątrz:
On: wycofuję swoje zdanie o Manchesterze - nie jest brzydki :)
jestem nadal pod urokiem kolczyków w kształcie przypominającym wachlarzyki lub małe torebeczki, dlatego pokusiłam się ponownie o wykonanie. Pierwsze, czyli brązowe na ANGIELSKICH :) biglach mosiężnych, podarowałam Agnieszce. Jej siostra, Magda, ujrzawszy owe na oczy swe własne (konstrukcja zdania przez Onego zapodana) zapragnęła podobnych. Obie pary są uzupełnieniem eleganckich kreacji wieczorowych.
On stanął na wysokości zadania i zorganizował stojaczki ekspozycyjne na kolczyki; odbyło się to gdy zwiedzaliśmy to: http://www.spottedbylocals.com/manchester/afflecks/. A tak wygląda z zewnątrz:
On: wycofuję swoje zdanie o Manchesterze - nie jest brzydki :)
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Jak nie zostałam szwaczką :)
Ona:
korzystając z długiego, wolnego weekendu (tu też takie bywają), zrobiłam kartkę dla miłośniczki kroju i szycia. Pomysł nasunęła mi propozycja pracy jaką otrzymałam, a z której niestety nie skorzystałam. Mimo tego, że uwielbiam szyć, chociaż nie bardzo umiem :) nie zdecydowałam się na codzienne, czterogodzinne dojazdy do pracy. W ramach rekompensaty powstała kartka spod igły ;)
Kartkę zgłaszam na wyzwanie mapkowe 255 clean&simple wg poniższej mapki:
korzystając z długiego, wolnego weekendu (tu też takie bywają), zrobiłam kartkę dla miłośniczki kroju i szycia. Pomysł nasunęła mi propozycja pracy jaką otrzymałam, a z której niestety nie skorzystałam. Mimo tego, że uwielbiam szyć, chociaż nie bardzo umiem :) nie zdecydowałam się na codzienne, czterogodzinne dojazdy do pracy. W ramach rekompensaty powstała kartka spod igły ;)
Kartkę zgłaszam na wyzwanie mapkowe 255 clean&simple wg poniższej mapki:
niedziela, 25 sierpnia 2013
Pierwszy ukośnik
Ona:
oto mój pierwszy ukośnik, zrobiony jeszcze w Polsce, pod czujnym okiem Mistrzyni, która nie tylko udzieliła mi wskazówek technicznych ale także pomogła dobrać kolory. Muszę przyznać, że nie taki diabeł straszny i mimo obaw, praca poszła mi nader sprawnie. Konik na biegunach wystąpił w roli uroczej ozdoby, dopełniając całość.
oto mój pierwszy ukośnik, zrobiony jeszcze w Polsce, pod czujnym okiem Mistrzyni, która nie tylko udzieliła mi wskazówek technicznych ale także pomogła dobrać kolory. Muszę przyznać, że nie taki diabeł straszny i mimo obaw, praca poszła mi nader sprawnie. Konik na biegunach wystąpił w roli uroczej ozdoby, dopełniając całość.
sobota, 24 sierpnia 2013
LGBT
Ona:
dziś byliśmy na paradzie, obywającej się co roku w ramach Festiwalu mniejszości seksualnych. Pierwszy raz byłam na takiej imprezie i zrobiła na mnie duże wrażenie. Nie tylko ze względu na wielobarwność i widowiskowość przedsięwzięcia, ale także ze względu na uczestników. Bierze w niej udział większość ważniejszych instytucji miasta. Atmosfera jest niesamowita - tłum roześmianych, kolorowych, wciąż pozdrawiających się ludzi, w tle świetna muzyka. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć.
dziś byliśmy na paradzie, obywającej się co roku w ramach Festiwalu mniejszości seksualnych. Pierwszy raz byłam na takiej imprezie i zrobiła na mnie duże wrażenie. Nie tylko ze względu na wielobarwność i widowiskowość przedsięwzięcia, ale także ze względu na uczestników. Bierze w niej udział większość ważniejszych instytucji miasta. Atmosfera jest niesamowita - tłum roześmianych, kolorowych, wciąż pozdrawiających się ludzi, w tle świetna muzyka. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć.
wtorek, 20 sierpnia 2013
Uhuhu :)
Ona:
korzystając z dwóch dni wolnego wydziubałam naszyjnik. Na delikatnym łańcuszku zawisła kokardka wraz z sówką. Docelowo naszyjnik będzie stanowił komplet z kolczykami. Znalazłam w swoich zasobach malutkie zawieszki sówkowe więc powinno pasować. Zawieszka z naszyjnika jest pozostałością po kolczykach Agnieszki, z którą obecnie mieszkamy i która jest konsultantką d/s estetycznych naszego rękodzieła :)
korzystając z dwóch dni wolnego wydziubałam naszyjnik. Na delikatnym łańcuszku zawisła kokardka wraz z sówką. Docelowo naszyjnik będzie stanowił komplet z kolczykami. Znalazłam w swoich zasobach malutkie zawieszki sówkowe więc powinno pasować. Zawieszka z naszyjnika jest pozostałością po kolczykach Agnieszki, z którą obecnie mieszkamy i która jest konsultantką d/s estetycznych naszego rękodzieła :)
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Na koniec lata - wiśniowo
Ona:
Jak już pisałam, trochę okrzepliśmy po przeprowadzce więc pora była zabrać się za "hande made". Jakiś czas temu dostałam od Weroniki listkowe sztyfty. Jako, że pozwoliła mi być swoją kopifanką i krypciakiem (tu pozdrowienia dla Siwego) wykorzystałam je. I tak powstały wisienkowe kolczyki, prawie identyczne z oryginalnymi weronikowymi.
Zdjęcia wykonano w namiocie bezcieniowym, wykonanym przez Onego. Tło podobno było czarne a wisienki wiśniowe :) ale pierwsze koty za płoty.
I jeszcze jedna próba sfotografowania - na innym tle i przy innym oświetleniu
Jak już pisałam, trochę okrzepliśmy po przeprowadzce więc pora była zabrać się za "hande made". Jakiś czas temu dostałam od Weroniki listkowe sztyfty. Jako, że pozwoliła mi być swoją kopifanką i krypciakiem (tu pozdrowienia dla Siwego) wykorzystałam je. I tak powstały wisienkowe kolczyki, prawie identyczne z oryginalnymi weronikowymi.
Zdjęcia wykonano w namiocie bezcieniowym, wykonanym przez Onego. Tło podobno było czarne a wisienki wiśniowe :) ale pierwsze koty za płoty.
I jeszcze jedna próba sfotografowania - na innym tle i przy innym oświetleniu
czwartek, 15 sierpnia 2013
Po przerwie... kulinarnie
Ona:
po dłuższej przerwie, która pozwoliła nam zaaklimatyzować się na obczyźnie wznawiamy "działalność" blogową. Zaczynamy kulinarnie. On, zainspirowany fejsbukiem, wykonał fantastyczne biedroneczki, które przysiadły na łososiowo-pietruszkowych listkach. Kropeczki z przepysznej pasty oliwkowo-kaparowej, naniesione wykałaczką, oddały realność stworzonek :)
Pozdrawiamy wszystkich odwiedzających nasz blog. Obiecujemy więcej się tak długo nie przerywać :)
po dłuższej przerwie, która pozwoliła nam zaaklimatyzować się na obczyźnie wznawiamy "działalność" blogową. Zaczynamy kulinarnie. On, zainspirowany fejsbukiem, wykonał fantastyczne biedroneczki, które przysiadły na łososiowo-pietruszkowych listkach. Kropeczki z przepysznej pasty oliwkowo-kaparowej, naniesione wykałaczką, oddały realność stworzonek :)
Pozdrawiamy wszystkich odwiedzających nasz blog. Obiecujemy więcej się tak długo nie przerywać :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.jpg)
.jpg)



