Translate

sobota, 5 listopada 2011

Gotujemy

Ona:
Zawsze wydwało mi się, że nie lubię mafinów(?). Sklepowe jakoś mi nie podchodziły a te upieczone osobiście też pozostawiały wiele do życzenia. Ale to się zmieniło. Ostatnio miałam okazję popróbować wypieków Tobatki i po prostu były pyszne. Wstyd się przyznać ale zjadłam chyba 5!! sztuk od razu. Postanowiłam więc skorzystać z jej przepisu i oto efekt.
W środku jest mozarella i suszone pomidory oraz bazylia. Jako degustator wystąpi On :)
*********************************************
On: zdegustował oraz wziął i umarł z(e) zachwytu

2 komentarze:

  1. Też zaczęłam je robić dzięki Tobatce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że Wam smakują!
    No i gratuluje bloga :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i miłe (lub inspirujące) słowa