Czy kartkę świąteczną można powiesić na choince? Można. Oto propozycja:
Świąteczna kartka z kolędującym (?) aniołkiem, można ją z powodzeniem zainstalować jako ozdobę choinkową ;)
Translate
wtorek, 24 listopada 2015
czwartek, 19 listopada 2015
Urlop, urlop... po urlopie
Od dawna marzyliśmy o zagranicznym urlopie, gdzieś w uroczym miejscu, gdzie będą nas dopieszczać. I oto nasze marzenie się spełniło.
Nasze pierwsze zagraniczne wczasy spędziliśmy... w Polsce :) Najpierw odwiedziliśmy Poznań, gdzie Miszczyni z Siwym dbali o nas jak mogli najlepiej. Spotkaliśmy się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi (pozdrawiam Kasię i jeszcze raz dziękuję za super prezent), niestety nie ze wszystkimi. Pod czujnym okiem Weroniki w końcu opanowałam oplecenie kropli.
Odwiedziłam też Szamotuły, gdzie zostałam wtajemniczona w sekrety ozdabiania paznokci żelem; Irina stworzyła na moich pazurach istne cudo. Magda zmieniła kolor włosów pokrywając piękną, brązowo-rudą farbą moje siwki ;) Na SZAGĘ niestety załapałam się tylko połowicznie, żałując że ominęło mnie spotkanie z Mileną i Lindą i radując wielce z poznania Arlety.
Po kilku dniach rozjechaliśmy się w różne strony kraju. Ja pojechałam najpierw na warsztaty do Scrap Butiku. Poznałam mnóstwo cudownych ludzi,zobaczyłam się z koleżankami, za którymi bardzo tęskniłam a organizatorka warsztatów i prowadząca w jednej osobie, Gosia, okazała się wspaniałą i ciepłą dziewczyną. Długo jeszcze będę wspominać to spotkanie i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tam wrócę. Robiłyśmy grudniownik. Powiem szczerze, że podchodziłam do tematu dość sceptycznie. No bo po co w sumie taki grudniownik. Ale jak zobaczyłam grudniowniki Gosi zakochałam się w nich na zabój. To swego rodzaju pamiętnik przygotowań przedświątecznych. Mój zacznie się już w listopadzie, a pierwszy wpis będzie właśnie opowiadał o warsztatach u Małgosi.
Od mojej kochanej Anetki wylosowałam przepiękny, mediowy notes, z którym się już chyba nigdy nie rozstanę.
A potem to już tylko stolica została do zwiedzenia :) Tam z kolei przeprowadziłam kursy: szydełkowy na węża tureckiego, oraz dwa decoupagowe - jak szybko ozdobić świecę i lampion. Kursantka była bardzo zadowolona i od razu zaczęła doskonalić nabyte umiejętności. Niestety brakuje dokumentacji fotograficznej więc musicie uwierzyć mi na słowo :)
W gratisie dostałam okropne przeziębienie (to od Miszczyni) i brzydką, wielką opryszczkę (niestety nie wiem od kogo) ale było warto. Długo będę jeszcze wspominać swój zagraniczny urlop i pewnie jeszcze się wybiorę do tego jakże egzotycznego kraju :)
Nasze pierwsze zagraniczne wczasy spędziliśmy... w Polsce :) Najpierw odwiedziliśmy Poznań, gdzie Miszczyni z Siwym dbali o nas jak mogli najlepiej. Spotkaliśmy się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi (pozdrawiam Kasię i jeszcze raz dziękuję za super prezent), niestety nie ze wszystkimi. Pod czujnym okiem Weroniki w końcu opanowałam oplecenie kropli.
Odwiedziłam też Szamotuły, gdzie zostałam wtajemniczona w sekrety ozdabiania paznokci żelem; Irina stworzyła na moich pazurach istne cudo. Magda zmieniła kolor włosów pokrywając piękną, brązowo-rudą farbą moje siwki ;) Na SZAGĘ niestety załapałam się tylko połowicznie, żałując że ominęło mnie spotkanie z Mileną i Lindą i radując wielce z poznania Arlety.
Po kilku dniach rozjechaliśmy się w różne strony kraju. Ja pojechałam najpierw na warsztaty do Scrap Butiku. Poznałam mnóstwo cudownych ludzi,zobaczyłam się z koleżankami, za którymi bardzo tęskniłam a organizatorka warsztatów i prowadząca w jednej osobie, Gosia, okazała się wspaniałą i ciepłą dziewczyną. Długo jeszcze będę wspominać to spotkanie i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tam wrócę. Robiłyśmy grudniownik. Powiem szczerze, że podchodziłam do tematu dość sceptycznie. No bo po co w sumie taki grudniownik. Ale jak zobaczyłam grudniowniki Gosi zakochałam się w nich na zabój. To swego rodzaju pamiętnik przygotowań przedświątecznych. Mój zacznie się już w listopadzie, a pierwszy wpis będzie właśnie opowiadał o warsztatach u Małgosi.
Od mojej kochanej Anetki wylosowałam przepiękny, mediowy notes, z którym się już chyba nigdy nie rozstanę.
A potem to już tylko stolica została do zwiedzenia :) Tam z kolei przeprowadziłam kursy: szydełkowy na węża tureckiego, oraz dwa decoupagowe - jak szybko ozdobić świecę i lampion. Kursantka była bardzo zadowolona i od razu zaczęła doskonalić nabyte umiejętności. Niestety brakuje dokumentacji fotograficznej więc musicie uwierzyć mi na słowo :)
W gratisie dostałam okropne przeziębienie (to od Miszczyni) i brzydką, wielką opryszczkę (niestety nie wiem od kogo) ale było warto. Długo będę jeszcze wspominać swój zagraniczny urlop i pewnie jeszcze się wybiorę do tego jakże egzotycznego kraju :)
środa, 11 listopada 2015
Urodziny Mamy
Popełniłam kartkę na urodziny Justyny Mamy,
"wintydżową" - w ciepłej, beżowej tonacji, z moimi ulubionymi bąbelkami, z mnóstwem zawijasków i koronką z kwiatków.
Kartka ze względu na konieczność transportu międzynarodowego musiała być płaska, ale starałam się aby wyglądała "puchato".
"wintydżową" - w ciepłej, beżowej tonacji, z moimi ulubionymi bąbelkami, z mnóstwem zawijasków i koronką z kwiatków.
Kartka ze względu na konieczność transportu międzynarodowego musiała być płaska, ale starałam się aby wyglądała "puchato".
sobota, 31 października 2015
Dzwonią dzwonki sań
Z każdym dniem coraz bardziej czuję atmosferę świąt, ich zapach, smak. Wspominam miłe chwile rodzinnych spotkań, radość i łzy wzruszenia, niecierpliwe oczekiwanie na prezenty... i tę satysfakcję, kiedy obdarowany był zadowolony. To ostatnie natchnęło mnie do zrobienia dzisiejszej kartki - i nie jest ważne kto te prezenty daje: Święty Mikołaj, Gwiazdor, Santa Claus, Father Christmas, Дед Мороз czy Zwarte Piet - ważne, aby w skarpecie znaleźć to coś, na co się czeka z utęsknieniem.
Jestem bardzo zadowolona z poinsecji, która nadaje kartce "puchatości".
W górnym rogu zaś umieściłam angielski akcent, listki ostrokrzewu.
Życzę Wam równie radosnych świątecznych przygotowań :)
Jestem bardzo zadowolona z poinsecji, która nadaje kartce "puchatości".
W górnym rogu zaś umieściłam angielski akcent, listki ostrokrzewu.
Życzę Wam równie radosnych świątecznych przygotowań :)
środa, 28 października 2015
Pudło na kapelusz ;)
Zawsze podobały mi się wielkie pudła na kapelusze, skrywające szykowne nakrycia głowy Kojarzą mi się z luksusem i elegancją. Ich posiadaczami są zawsze damy i dżentelmeni ;)
Imieniny to świetna okazja aby takie pudło wykonać. A ponieważ nie może być puste postanowiłam zrobić też kapelusz.
Wieko zdobią róże czarne i białe a całość utrzymana jest właśnie w takiej tonacji z fuksjowymi akcentami.
Kapelusz ozdobiony został piórkiem, organzową wstążką oraz klamrą z diamentem ;)
Oczywiście do kapelusza obowiązkowy jest elegancki garnitur i kwiatek na szczęście, do butonierki.
Kartkę exploding-box przygotowałam z okazji imienin znanego, polskiego stylisty :)
Imieniny to świetna okazja aby takie pudło wykonać. A ponieważ nie może być puste postanowiłam zrobić też kapelusz.
Wieko zdobią róże czarne i białe a całość utrzymana jest właśnie w takiej tonacji z fuksjowymi akcentami.
Kapelusz ozdobiony został piórkiem, organzową wstążką oraz klamrą z diamentem ;)
Oczywiście do kapelusza obowiązkowy jest elegancki garnitur i kwiatek na szczęście, do butonierki.
Kartkę exploding-box przygotowałam z okazji imienin znanego, polskiego stylisty :)
poniedziałek, 26 października 2015
winter is coming
Ponoć ma być zimna i śnieżna; jednak mi kojarzy się z krzątaniną, zakupami, przygotowaniami i ciepłem wigilijnego wieczoru. Na przekór kolorowym drzewom za oknem pyszniącym się jesiennymi barwami liści, wybiegam myślą w przód i robię kartki świąteczne. Dzisiejszą zdobią drewienkowe ornamenty i napisy.
P.S.
Pierwsza kartka, w której zamiast zwykłego stosuję klej na gorąco - po długich wahaniach i rozważaniu wszystkich "za" i "przeciw". Jest moc!
P.S.
Pierwsza kartka, w której zamiast zwykłego stosuję klej na gorąco - po długich wahaniach i rozważaniu wszystkich "za" i "przeciw". Jest moc!
niedziela, 25 października 2015
Portret damy
Zestawiając stylizowany portret z postarzanym papierem i sizalowym włóknem chciałam uzyskać efekt kartki z dawnego albumu znalezionego na strychu u babci.
Całość zdobi widowiskowy kwiat petaloo ze sklepu Emilii.
To był dobrze spędzony poranek, prawda?
środa, 21 października 2015
Junakiem przez życie
Kto nie marzył za młodych lat o podróży motocyklem, chociażby dookoła Polski :) Poczuć pęd ciepłego powietrza na twarzy i wiatr we włosach - to jest to. Dzisiaj przedstawiam kartę dla pary, która za czasów bardzo wczesnej młodości szalała po szosach na Junaku. 25. rocznica ślubu to bardzo dobra okazja aby przypomnieć miłe chwile. A ponieważ uświetnienie tylu lat pożycia wymaga odpowiedniej oprawy, jest i elegancko i z odrobiną szaleństwa.
W środku niespodzianka :) przywołująca wspomnienia. A może warto znowu zaszaleć...
W środku niespodzianka :) przywołująca wspomnienia. A może warto znowu zaszaleć...
wtorek, 20 października 2015
33 lata minęły :)
Kartka, którą dziś prezentuję uświetniła 33. rocznicę ślubu. Zdobią ją dwa tagi z galerii UHK i przepiękny kwiat ze sklepu http://scrapandcraft.co.uk/
poniedziałek, 19 października 2015
Na górze róże...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































