Translate

niedziela, 30 czerwca 2013

coś się kończy, coś zaczyna

Oni:
Dziś oficjalnie zamykamy Caboniowo w Szczuczynie. Zostawiamy to miejsce bogatsi o nowe doświadczenia. Cieszymy się z tego, że poznaliśmy ciekawych ludzi. Zabieramy ze sobą tylko dobre wspomnienia. Wyruszamy w nieznane :) ale blog (i My) będzie trwał z Wami. Do zobaczenia po drugiej stronie lustra.


(0)

środa, 12 czerwca 2013

Kolczyki królowej śniegu

Ona:
na blogu Weroniki wypatrzyłam piękne kolczyki z małych trójkątów i zapragnęłam je posiąść. Zaopatrzona w odpowiedni asortyment zasiadłam do pracy. Z racji wielkości i koloru koralików zajęcie pochłonęło mi trochę czasu ale efekt mnie zadowolił.


Są naprawdę malutkie, a tak wyglądają z tyłu, sama nie wiem czy nie lepiej ;)




(19)


wtorek, 11 czerwca 2013

Czerwcowa SZAGA

Ona:
czerwcowa SZAGA już za nami. "Lokalu" użyczyła Bligu a gospodynią i autorką wyzwania była Groszek. Temat spotkania: kartka zainspirowana fotografią, obojętnie czy zrobioną samemu czy z gazety lub internetu. Ja postanowiłam umieścić zdjęcie na swojej kartce. Powstała z myślą o moim kochanym Synu, któremu ją dedykuję :)






On zainspirował się zdjęciem znalezionym w internecie.





(20)

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Fioletowy naszyjnik

Ona:
jakiś czas temu wykonałam turkusowy naszyjnik z kwiatkiem. Koleżanka tak się nim zachwyciła, że postanowiłam sprezentować jej podobny w Jej ulubionym kolorze. Kwiatek zawisł na koralikowym wężu. Proces twórczy poszedł mi nawet gładko a efekt sfotografowałam z przyjemnością. Mam nadzieję, że nowa posiadaczka "kolii" będzie ją nosić z prawdziwym zadowoleniem.




(21)

piątek, 7 czerwca 2013

"Kolekcja"

Ona:
oto "kolekcja" bransoletek na lato i nie tylko :) Niektóre dojrzewały długo a inne zrobione pędzikiem ;)







(24)

czwartek, 6 czerwca 2013

Groszkowy lift

Ona:
koleżanka poprosiła mnie o kartkę na okoliczność zaślubin. A że bardzo podobają mi się kartki Groszka, poprosiłam ją o możliwość zliftowania jednego z jej małych arcydzieł :) Oto pierwowzór (szczegóły można podziwiać tutaj):





Moja utrzymana w kolorystyce czekoladowo-różowej:





(25)

środa, 5 czerwca 2013

Sezon na truskawki rozpoczęty

Ona:
Czerwiec już w pełni i truskawki dojrzewają pełną parą, nie tylko w ogródku. Urzekły mnie papierowe owoce podpatrzone na blogu Groszka i postanowiłam zrobić podobne. A że prawdziwe truskawki mają smaczne wnętrze postanowiłam umieścić w środku niespodziankę. Dla mojej miłej koleżanki zrobiłam kokardkową ozdobę.








(26)

piątek, 31 maja 2013

Naszej Mamie

On:
W niedzielę Pierwszej Komunii był również Dzień Matki. Na tę okazję Ona wydziergała z koralików ważkę (trenowaną podczas spotkania u Tobatki), aby wręczyć Mamie. Dzierganie kończyło się jeszcze w Hrubieszowie.






Stworzonko niezwłocznie zamieszkało na Maminym żakiecie, co można zobaczyć na zdjęciu w poprzednim poście :).

(31)

czwartek, 30 maja 2013

komunizm

On:
Za siedmioma lasami, za siedmioma górami, tuż przy granicy z Ukrainą leży Hrubieszów (moje rodzinne miasteczko). Zaproszono nas tam na uroczystość I Komunii mojego chrześniaka.
Nie za często tam bywamy; raz na rok lub dwa (lata), chociaż chcielibyśmy bywać częściej.
Tym razem udało nam się zrealizować zamiar i po podróży, podczas której PKP nie rozpieszczała nas zbytnio, znaleźliśmy się w miejscu, gdzie wolniej płynie czas, a życie wydaje się być prostsze.
Powitaniom, radościom i wzruszeniom nie było końca. Niektórzy popłakali się jawnie, inni wyznając zasadę: "nińdzia nie może być miętka" udawali, że wydzielanie płynów ustrojowych za pomocą wzroku ich nie dotyczy. Młodsza część familii pytała swoich rodziców "kto to jest ta ciocia z wujkiem?"; mój chrześniak zaś przywitał mnie słowami: "a to ty, pamiętam ciebie" - do tego dzieci nie wierzyły, że można mieć tak głupkowatego wujka, co wywala język do pozowanych zdjęć rodzinnych (ze względów estetycznych nie będzie prezentacji języka).



Nie żałowaliśmy sobie snu, rozmów z bliskimi, spacerów, odwiedzin (i próbowania różnych łakoci :) ) - mimo to, ciągle z niedowierzaniem sprawdzaliśmy, że minęło znacznie mniej czasu niźli w Wielkopolsce by nam to wszystko zajęło. W niedzielę uczestniczyliśmy w strrrrasznie długiej liturgii, która była połączeniem jodłowania, country i love story - co miało podkreślić wagę wydarzenia - i przetrwaliśmy to.

Na rzeczoną Komunię wykonaliśmy (głównie Jej rękoma) tę oto pamiątkę:


... ciąg dalszy niebawem...
(32)

środa, 22 maja 2013

Jubileusz

Oni:
zostaliśmy poproszeni o kartkę na wyjątkową okazję. Jubileusz 50-lecia kapłaństwa.




Wybraliśmy oczywiste symbole i cytaty. Na zdjęciach nie uwidoczniliśmy wszystkiego zostawiając przyjemność odkrywania obdarowanemu.

 (40)