Synek skończył 28 lat. Czas tak szybko płynie, dopiero przed chwilą był malutki, uczył się chodzić i mówić, wymagał opieki i troski, a dzisiaj już młody mężczyzna. Samowystarczalny, odpowiedzialny, przedsiębiorczy. Oto kartka dla Naszego dorosłego Synka, ozdobiona jego zdjęciami i firmowym logiem. Niestety, jako matka tego młodego, utalentowanego fotografa nie odziedziczyłam tzw. oka do zdjęć :)
Translate
sobota, 23 stycznia 2016
piątek, 22 stycznia 2016
Inspiracja tagowa
Rok rozpoczął się dla nas bardzo miło. Już pierwszego dnia odwiedziła nas Lady E ze swoją rodziną. Dostaliśmy całą furę prezentów i przepiękny tag, który dumnie wisi na naszej korkowej tablicy. Popatrując na ten przecudnej urody tag nastrajałam się inspiracyjnie i tak powstała kartka okolicznościowa. Wykorzystałam min. urocze kwiatki, które dostałam od Emilii i wykrojniki Penny Black. Całość została pobrokatowana co zostało skomentowane przez Radka jako ślady ślimaka - jako, że podobno zdjęcie nie oddaje urody przedmiotu.
A poniżej wspomniany tag, który tak romantycznie mnie nastroił :)
niedziela, 10 stycznia 2016
Poświątecznie
Tak się w tym roku złożyło, że mieliśmy spędzić cudowne święta goszcząc w Cheltenham. Bilety zostały kupione odpowiednio wcześniej, prezenty też :) i już prawie na walizkach byliśmy. Niestety, angina zwaliła mnie z nóg i ze świątecznych wakacji nic nie wyszło. Ale co się odwlecze to nie uciecze i Cheltenham przyjechało do nas :) i to w pierwszy dzień nowego roku! Tak więc Nowy Rok zaczął się bardzo radośnie. Oczywiście nie mogło zabraknąć przy takiej okazji wspólnego scrapowania. Jedni pochłonięci bardziej rękodziełem, drudzy trochę mniej i tym sposobem powstało kilka fajnych drobiazgów.
Świąteczny, turkusowy box z brokatową choinką, którą Radek zmontował przy pomocy wykrojnika Marianne.
Bransoletka, w podobnej tonacji, na gumce, z malutkim, złotym sterem
Przepiękny tag, zrobiony przez Emilię który ozdabia moją tablicę ogłoszeń ;)
Ja też nie leniuchowałam i zrobiłam kartkę na Dzień Babci
Nie zabrakło oczywiście craftowego bałaganu i lekcji fotografii ;)
Życzymy wszystkim w Nowym Roku spełnienia marzeń, nowych wyzwań i ich realizacji oraz dobrego samopoczucia i uśmiechu :)
Świąteczny, turkusowy box z brokatową choinką, którą Radek zmontował przy pomocy wykrojnika Marianne.
Bransoletka, w podobnej tonacji, na gumce, z malutkim, złotym sterem
Przepiękny tag, zrobiony przez Emilię który ozdabia moją tablicę ogłoszeń ;)
Ja też nie leniuchowałam i zrobiłam kartkę na Dzień Babci
Nie zabrakło oczywiście craftowego bałaganu i lekcji fotografii ;)
niedziela, 27 grudnia 2015
Bliźniaczki a nawet twins ;)
Co zrobić, gdy Mama i Córka są do siebie bliźniaczo podobne? - Bliźniaczą biżuterię na przykład :)
Zapatrzona w moją kameę, Monika chciała dla siebie i dla Mamy pod choinkę takie same. Wobec czego zrobiłam takie same, tylko, że inne :) - czyli dwa komplety: wisior i kolczyki; jeden w czerni, drugi w różu. Całość jest wykonana samodzielnie od ozdobienia wzorem przezroczystego kaboszona, przez koralikowy sznur aż po pudełeczka udekorowane świątecznie.
Zapatrzona w moją kameę, Monika chciała dla siebie i dla Mamy pod choinkę takie same. Wobec czego zrobiłam takie same, tylko, że inne :) - czyli dwa komplety: wisior i kolczyki; jeden w czerni, drugi w różu. Całość jest wykonana samodzielnie od ozdobienia wzorem przezroczystego kaboszona, przez koralikowy sznur aż po pudełeczka udekorowane świątecznie.
sobota, 26 grudnia 2015
nie lada wyzwanie
Grudzień to nie tylko świąteczne kartki, stroiki i bombki. W czasie przedświątecznej gorączki Justyna poprosiła mnie o kartkę dla niezwykłego jubilata, który uwielbia czytać książki, jest fanem motoryzacji, świetnie zapowiada się jako futbolista - wszystko to zaś wydarza się, gdy wyżej wymieniony ma przyjemność być w wieku siedmiu lat.
Jako, że nigdy nie byłam siedmioletnim chłopcem i nie znam się na tym, jak to jest mieć męskie marzenia na początku okresu szkolnego, poprosiłam mojego męża o wykonanie kartki.
Oto, co z tego wyszło:
Jako, że nigdy nie byłam siedmioletnim chłopcem i nie znam się na tym, jak to jest mieć męskie marzenia na początku okresu szkolnego, poprosiłam mojego męża o wykonanie kartki.
Oto, co z tego wyszło:
wtorek, 24 listopada 2015
Hej kolęda, kolęda
Czy kartkę świąteczną można powiesić na choince? Można. Oto propozycja:
Świąteczna kartka z kolędującym (?) aniołkiem, można ją z powodzeniem zainstalować jako ozdobę choinkową ;)
Świąteczna kartka z kolędującym (?) aniołkiem, można ją z powodzeniem zainstalować jako ozdobę choinkową ;)
czwartek, 19 listopada 2015
Urlop, urlop... po urlopie
Od dawna marzyliśmy o zagranicznym urlopie, gdzieś w uroczym miejscu, gdzie będą nas dopieszczać. I oto nasze marzenie się spełniło.
Nasze pierwsze zagraniczne wczasy spędziliśmy... w Polsce :) Najpierw odwiedziliśmy Poznań, gdzie Miszczyni z Siwym dbali o nas jak mogli najlepiej. Spotkaliśmy się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi (pozdrawiam Kasię i jeszcze raz dziękuję za super prezent), niestety nie ze wszystkimi. Pod czujnym okiem Weroniki w końcu opanowałam oplecenie kropli.
Odwiedziłam też Szamotuły, gdzie zostałam wtajemniczona w sekrety ozdabiania paznokci żelem; Irina stworzyła na moich pazurach istne cudo. Magda zmieniła kolor włosów pokrywając piękną, brązowo-rudą farbą moje siwki ;) Na SZAGĘ niestety załapałam się tylko połowicznie, żałując że ominęło mnie spotkanie z Mileną i Lindą i radując wielce z poznania Arlety.
Po kilku dniach rozjechaliśmy się w różne strony kraju. Ja pojechałam najpierw na warsztaty do Scrap Butiku. Poznałam mnóstwo cudownych ludzi,zobaczyłam się z koleżankami, za którymi bardzo tęskniłam a organizatorka warsztatów i prowadząca w jednej osobie, Gosia, okazała się wspaniałą i ciepłą dziewczyną. Długo jeszcze będę wspominać to spotkanie i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tam wrócę. Robiłyśmy grudniownik. Powiem szczerze, że podchodziłam do tematu dość sceptycznie. No bo po co w sumie taki grudniownik. Ale jak zobaczyłam grudniowniki Gosi zakochałam się w nich na zabój. To swego rodzaju pamiętnik przygotowań przedświątecznych. Mój zacznie się już w listopadzie, a pierwszy wpis będzie właśnie opowiadał o warsztatach u Małgosi.
Od mojej kochanej Anetki wylosowałam przepiękny, mediowy notes, z którym się już chyba nigdy nie rozstanę.
A potem to już tylko stolica została do zwiedzenia :) Tam z kolei przeprowadziłam kursy: szydełkowy na węża tureckiego, oraz dwa decoupagowe - jak szybko ozdobić świecę i lampion. Kursantka była bardzo zadowolona i od razu zaczęła doskonalić nabyte umiejętności. Niestety brakuje dokumentacji fotograficznej więc musicie uwierzyć mi na słowo :)
W gratisie dostałam okropne przeziębienie (to od Miszczyni) i brzydką, wielką opryszczkę (niestety nie wiem od kogo) ale było warto. Długo będę jeszcze wspominać swój zagraniczny urlop i pewnie jeszcze się wybiorę do tego jakże egzotycznego kraju :)
Nasze pierwsze zagraniczne wczasy spędziliśmy... w Polsce :) Najpierw odwiedziliśmy Poznań, gdzie Miszczyni z Siwym dbali o nas jak mogli najlepiej. Spotkaliśmy się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi (pozdrawiam Kasię i jeszcze raz dziękuję za super prezent), niestety nie ze wszystkimi. Pod czujnym okiem Weroniki w końcu opanowałam oplecenie kropli.
Odwiedziłam też Szamotuły, gdzie zostałam wtajemniczona w sekrety ozdabiania paznokci żelem; Irina stworzyła na moich pazurach istne cudo. Magda zmieniła kolor włosów pokrywając piękną, brązowo-rudą farbą moje siwki ;) Na SZAGĘ niestety załapałam się tylko połowicznie, żałując że ominęło mnie spotkanie z Mileną i Lindą i radując wielce z poznania Arlety.
Po kilku dniach rozjechaliśmy się w różne strony kraju. Ja pojechałam najpierw na warsztaty do Scrap Butiku. Poznałam mnóstwo cudownych ludzi,zobaczyłam się z koleżankami, za którymi bardzo tęskniłam a organizatorka warsztatów i prowadząca w jednej osobie, Gosia, okazała się wspaniałą i ciepłą dziewczyną. Długo jeszcze będę wspominać to spotkanie i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tam wrócę. Robiłyśmy grudniownik. Powiem szczerze, że podchodziłam do tematu dość sceptycznie. No bo po co w sumie taki grudniownik. Ale jak zobaczyłam grudniowniki Gosi zakochałam się w nich na zabój. To swego rodzaju pamiętnik przygotowań przedświątecznych. Mój zacznie się już w listopadzie, a pierwszy wpis będzie właśnie opowiadał o warsztatach u Małgosi.
Od mojej kochanej Anetki wylosowałam przepiękny, mediowy notes, z którym się już chyba nigdy nie rozstanę.
A potem to już tylko stolica została do zwiedzenia :) Tam z kolei przeprowadziłam kursy: szydełkowy na węża tureckiego, oraz dwa decoupagowe - jak szybko ozdobić świecę i lampion. Kursantka była bardzo zadowolona i od razu zaczęła doskonalić nabyte umiejętności. Niestety brakuje dokumentacji fotograficznej więc musicie uwierzyć mi na słowo :)
W gratisie dostałam okropne przeziębienie (to od Miszczyni) i brzydką, wielką opryszczkę (niestety nie wiem od kogo) ale było warto. Długo będę jeszcze wspominać swój zagraniczny urlop i pewnie jeszcze się wybiorę do tego jakże egzotycznego kraju :)
środa, 11 listopada 2015
Urodziny Mamy
Popełniłam kartkę na urodziny Justyny Mamy,
"wintydżową" - w ciepłej, beżowej tonacji, z moimi ulubionymi bąbelkami, z mnóstwem zawijasków i koronką z kwiatków.
Kartka ze względu na konieczność transportu międzynarodowego musiała być płaska, ale starałam się aby wyglądała "puchato".
"wintydżową" - w ciepłej, beżowej tonacji, z moimi ulubionymi bąbelkami, z mnóstwem zawijasków i koronką z kwiatków.
Kartka ze względu na konieczność transportu międzynarodowego musiała być płaska, ale starałam się aby wyglądała "puchato".
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































