Ona:
ciąża to, moim zdaniem, jeden z najpiękniejszych okresów w życiu kobiety. Dlatego nie dziwię się, że coraz więcej przyszłych mam chce mieć swój album. W albumie zaś test, pierwsze zdjęcie usg i fotki z rosnącym brzuszkiem. Wobec tego popełniłam byłam następny :) Ja już raczej mamą nie będę (co najwyżej babcią) ale robienie tych albumów sprawia mi wielką przyjemność.
Album został dostarczony przyszłej mamie w papierowej torebce ozdobionej tagiem. Ponieważ nieznana była jeszcze płeć maleństwa tag jest chłopięco-dziewczęcy (unisex ;)).
Translate
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
czwartek, 28 marca 2013
Blog-hop SZAGA
My:
Kilkanaście dni temu wraz z kilkoma craftującymi koleżankami z SZAGI rozmawiałyśmy o urokach blogowania. Z tego spotkania powstał artykuł-wywiad, który ukazał się w lokalnej prasie, a jego elektroniczną wersję możecie znaleźć TU i TU. Serdecznie dziękujemy red. Magdzie Prętkiej za wytrwałe moderowanie naszego, momentami dość chaotycznego, słowotoku. Dziś chcemy zabrać Was w wirtualną podróż po blogach naszej piątki. Krótko mówiąc zapraszamy na blog hopową zabawę! Podążając za wskazówkami, odwiedźcie nasze blogi, według podanej niżej kolejności. Wszyscy umieściliśmy w swoich postach (blogowych wpisach) pewne słowo-klucz (każdy swoje) obrazujące naszą twórczość. U każdego z nas zostawcie komentarz, że bierzecie udział w zabawie, skompletujcie wszystkie pięć kluczy i wpiszcie je w komentarzu na ostatnim blogu. Spośród Was wylosujemy szczęśliwca, który otrzyma od nas pięć niespodzianek. Jeśli trafiliście do nas od Groszka, to jesteście na dobrym tropie. Jeśli nie, wróćcie na początek drogi. Przeczytajcie niniejszego posta i znajdźcie pierwsze hasło. Później przejdźcie do blueagaty. Tam znajdziecie link do kolejnego ciekawego miejsca w sieci. A blogowanie jest naprawdę fajne…
Nasze tajne hasło: bigos :)
Dlaczego bigos?
Wszystko zaczęło się od decoupage. A nawet wcześniej - od haftu krzyżykowego, którego jednak razem nie robiliśmy. Potem było filcowanie, techniki koralikowe (pozdrowienia dla Weroniki), scrapbooking, frywolitki (ta działalność leży odłogiem - nawet nie pamiętamy, gdzie mamy czółenka), odlewy gipsowe, gotowanie, szydełkowanie (On cały czas twierdzi, że szydełko jest "gupie"), szycie na maszynie, origami, witraże (i tu ukłony dla Tobatki) itp. itd. Niekiedy odnosimy małe sukcesy, a czasami produkcja trafia do szuflady lub śmietnika historii ;). Czyli jak to bigos - wszystko ze wszystkim się miesza. Wiemy jedno, to nie wszystko na co nas stać.
A to nasz bigos "od kuchni", na co dzień tak wygląda :)
Pozdrawiamy naszych stałych i przypadkowych czytelników i oglądaczy :)
Kilkanaście dni temu wraz z kilkoma craftującymi koleżankami z SZAGI rozmawiałyśmy o urokach blogowania. Z tego spotkania powstał artykuł-wywiad, który ukazał się w lokalnej prasie, a jego elektroniczną wersję możecie znaleźć TU i TU. Serdecznie dziękujemy red. Magdzie Prętkiej za wytrwałe moderowanie naszego, momentami dość chaotycznego, słowotoku. Dziś chcemy zabrać Was w wirtualną podróż po blogach naszej piątki. Krótko mówiąc zapraszamy na blog hopową zabawę! Podążając za wskazówkami, odwiedźcie nasze blogi, według podanej niżej kolejności. Wszyscy umieściliśmy w swoich postach (blogowych wpisach) pewne słowo-klucz (każdy swoje) obrazujące naszą twórczość. U każdego z nas zostawcie komentarz, że bierzecie udział w zabawie, skompletujcie wszystkie pięć kluczy i wpiszcie je w komentarzu na ostatnim blogu. Spośród Was wylosujemy szczęśliwca, który otrzyma od nas pięć niespodzianek. Jeśli trafiliście do nas od Groszka, to jesteście na dobrym tropie. Jeśli nie, wróćcie na początek drogi. Przeczytajcie niniejszego posta i znajdźcie pierwsze hasło. Później przejdźcie do blueagaty. Tam znajdziecie link do kolejnego ciekawego miejsca w sieci. A blogowanie jest naprawdę fajne…
Nasze tajne hasło: bigos :)
Dlaczego bigos?
Wszystko zaczęło się od decoupage. A nawet wcześniej - od haftu krzyżykowego, którego jednak razem nie robiliśmy. Potem było filcowanie, techniki koralikowe (pozdrowienia dla Weroniki), scrapbooking, frywolitki (ta działalność leży odłogiem - nawet nie pamiętamy, gdzie mamy czółenka), odlewy gipsowe, gotowanie, szydełkowanie (On cały czas twierdzi, że szydełko jest "gupie"), szycie na maszynie, origami, witraże (i tu ukłony dla Tobatki) itp. itd. Niekiedy odnosimy małe sukcesy, a czasami produkcja trafia do szuflady lub śmietnika historii ;). Czyli jak to bigos - wszystko ze wszystkim się miesza. Wiemy jedno, to nie wszystko na co nas stać.
A to nasz bigos "od kuchni", na co dzień tak wygląda :)
Pozdrawiamy naszych stałych i przypadkowych czytelników i oglądaczy :)
środa, 27 marca 2013
Nr 4
Ona:
dziś ostatni ze zdokumentowanych notesików. Piąty, biały, jest tajemnicą użytkowniczki (po prostu baterie w aparacie zdechły).
Tonacja czerwono-czarna. Przeglądając wydruki znalazłam tę damę i sama do mnie "przemówiła". Elegancji (w zamierzeniu) całości dodaje koronka i czerwone kokardki.
dziś ostatni ze zdokumentowanych notesików. Piąty, biały, jest tajemnicą użytkowniczki (po prostu baterie w aparacie zdechły).
Tonacja czerwono-czarna. Przeglądając wydruki znalazłam tę damę i sama do mnie "przemówiła". Elegancji (w zamierzeniu) całości dodaje koronka i czerwone kokardki.
wtorek, 26 marca 2013
Nr 3
Ona:
dziś lawendowo, miało być fioletowo ale kolor lawendy kojarzy mi się z małą, delikatną damą, podobną do tej na obrazku. No i oczywiście nawiązanie do pełni lata za którym tak bardzo tęsknię (chyba się powtarzam, ale zima daje mi w kość).
dziś lawendowo, miało być fioletowo ale kolor lawendy kojarzy mi się z małą, delikatną damą, podobną do tej na obrazku. No i oczywiście nawiązanie do pełni lata za którym tak bardzo tęsknię (chyba się powtarzam, ale zima daje mi w kość).
poniedziałek, 25 marca 2013
Nr 2
Ona:
dzisiaj będzie różowo :) z ptaszkiem i w ogóle tak letnio. Jak patrzę na obrazek na notesiku to mam skojarzenie z jakimś owocowym, letnim tortem. Tak mi się chce lata i ciepełka. On też narzeka na to zimno i twierdzi, że mimo iż nie marznie, to zima powinna być karalna. Ale pora na okazanie notesu:
Oni:
dziękujemy wszystkim za odwiedziny i ciepłe słowa :) Przypominamy, że kawietniowa Szaga odbędzie się 8 kwietnia u Bligu, a to co się działo na marcowej można zobaczyć tutaj. Tobatko, mamy nadzieję, że w końcu dojedziesz :)
dzisiaj będzie różowo :) z ptaszkiem i w ogóle tak letnio. Jak patrzę na obrazek na notesiku to mam skojarzenie z jakimś owocowym, letnim tortem. Tak mi się chce lata i ciepełka. On też narzeka na to zimno i twierdzi, że mimo iż nie marznie, to zima powinna być karalna. Ale pora na okazanie notesu:
Oni:
dziękujemy wszystkim za odwiedziny i ciepłe słowa :) Przypominamy, że kawietniowa Szaga odbędzie się 8 kwietnia u Bligu, a to co się działo na marcowej można zobaczyć tutaj. Tobatko, mamy nadzieję, że w końcu dojedziesz :)
niedziela, 24 marca 2013
Seria(l)
Ona:
dziś pierwszy z czterech notesików dla małych dam. Ten w stylu japońskim, z malutkimi kwiatkami wiśni wplecionymi we włoski małej gejszy. Skojarzenie z upragnioną wiosną nasuwa się samo :)
dziś pierwszy z czterech notesików dla małych dam. Ten w stylu japońskim, z malutkimi kwiatkami wiśni wplecionymi we włoski małej gejszy. Skojarzenie z upragnioną wiosną nasuwa się samo :)
poniedziałek, 18 marca 2013
Herbata raz jeszcze
Ona:
Herbatnice cieszą się ostatnio dużym zainteresowaniem. Dla mnie, jako ozdabiaczki (gender!), są wdzięcznym obiektem do obróbki. Dla obdarowanego lub posiadacza oprócz schowka na herbatę mogą stać się przechowalnią różnych drobiazgów oraz cieszącym oko gadżetem.
On zrobił mi dziś z zaskoczenia zdjęcie przy "pracy" :) To tak na deser, po herbacie ;)
Oni:
dziękujemy za wszystkie odwiedziny i ciepłe słowa :)
Herbatnice cieszą się ostatnio dużym zainteresowaniem. Dla mnie, jako ozdabiaczki (gender!), są wdzięcznym obiektem do obróbki. Dla obdarowanego lub posiadacza oprócz schowka na herbatę mogą stać się przechowalnią różnych drobiazgów oraz cieszącym oko gadżetem.
On zrobił mi dziś z zaskoczenia zdjęcie przy "pracy" :) To tak na deser, po herbacie ;)
dziękujemy za wszystkie odwiedziny i ciepłe słowa :)
wtorek, 12 marca 2013
Sezon notesowy
Ona:
poniższy notesik zrobiony został dla 9-letniej Karolinki. On chciał go zatytułować "gryzmołki" ale ja się nie zgodziłam - może dziewczynce byłoby przykro że gryzmoli ;) więc wymyślił zapisywanki. Na okładce urocze baletki, prawie każda z nas chciała być pewnie baletnicą :) a w środku primabalerina. Tło oczywiście turkusowe (i pomyśleć, że kiedyś nie znosiłam tego koloru :)).
Zdjęcia trochę lepszej jakości jako, że wypożyczono mi Nawlekacza, ale o tym w następnym poście :)
Notesik jest pierwszy z serii - jak to z dziełami dla zielonogórców :)
poniższy notesik zrobiony został dla 9-letniej Karolinki. On chciał go zatytułować "gryzmołki" ale ja się nie zgodziłam - może dziewczynce byłoby przykro że gryzmoli ;) więc wymyślił zapisywanki. Na okładce urocze baletki, prawie każda z nas chciała być pewnie baletnicą :) a w środku primabalerina. Tło oczywiście turkusowe (i pomyśleć, że kiedyś nie znosiłam tego koloru :)).
Zdjęcia trochę lepszej jakości jako, że wypożyczono mi Nawlekacza, ale o tym w następnym poście :)
Notesik jest pierwszy z serii - jak to z dziełami dla zielonogórców :)
poniedziałek, 11 marca 2013
Krzyneczka, czyli: gdzieś - nie wiadomo gdzie...
On:
W nieokreślonym miejscu czasoprzestrzeni przebywa pewna Babcia pewnej Magdy, dla której (Babci) Ona wytworzyła krzyneczkę-herbaciareczkę magnoliową. Ona bardzo lubi te magnolie. Krzyneczka oprawiona została jeszcze spękaniami i innymi atrakcjami typu np. pozłocenie :)
Na koniec zapakowano rzeczoną wyżej ozdobnie i okraszono storczykiem papierowym.
Teraz zaś dowody wizualne; miłego odbioru:
.JPG)
W nieokreślonym miejscu czasoprzestrzeni przebywa pewna Babcia pewnej Magdy, dla której (Babci) Ona wytworzyła krzyneczkę-herbaciareczkę magnoliową. Ona bardzo lubi te magnolie. Krzyneczka oprawiona została jeszcze spękaniami i innymi atrakcjami typu np. pozłocenie :)
Na koniec zapakowano rzeczoną wyżej ozdobnie i okraszono storczykiem papierowym.
Teraz zaś dowody wizualne; miłego odbioru:
niedziela, 10 marca 2013
Też biżuteryjnie ;)
Ona:
po serii koralikowej, i nie tylko biżuterii, dla odmiany ozdoba w innym stylu. Szalikokorale urzekły mnie i bez protestu poddałam się ich urokowi. Znalazły też już grono wielbicielek a mam cichą nadzieję, że też wielbicieli jako że moim zdaniem jest to ozdoba uniwersalna (taki unisex ;)) Pierwsze korale wykonane z bambusa, cieniutkie ale z większą ilością zwojów. Bardzo to miłe w dotyku i tak jak mówiła Tobatka przyjemnie chłodzi dzięki czemu będzie idealne letnią porą.
Drugie - wersja zimowa, kolorowa. Nie drapie w szyję :) co jest bardzo istotne.
po serii koralikowej, i nie tylko biżuterii, dla odmiany ozdoba w innym stylu. Szalikokorale urzekły mnie i bez protestu poddałam się ich urokowi. Znalazły też już grono wielbicielek a mam cichą nadzieję, że też wielbicieli jako że moim zdaniem jest to ozdoba uniwersalna (taki unisex ;)) Pierwsze korale wykonane z bambusa, cieniutkie ale z większą ilością zwojów. Bardzo to miłe w dotyku i tak jak mówiła Tobatka przyjemnie chłodzi dzięki czemu będzie idealne letnią porą.
Drugie - wersja zimowa, kolorowa. Nie drapie w szyję :) co jest bardzo istotne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)