Ona:
zawarcie związku małżeńskiego to ważna chwila. Chcemy ją pamiętać jako jedno z najpiękniejszych wydarzeń w życiu. Ja swoje kartki ślubne przechowuję do dzisiaj i czasami przeglądam je, wracając myślami do tego cudownego dnia. Mam nadzieję, że poniższa kartka czasami przypomni obdarowanym ten wspaniały moment. Miało być elegancko i z lekkim błyskiem :)
Zdjęcia wykonała dla mnie zaprzyjaźniona Wytwórnia Fotografii Reklamowej, którą gorąco pozdrawiam :)
Translate
niedziela, 31 sierpnia 2014
środa, 2 lipca 2014
inspiracja muchą
On:
to znowu ja; dzisiaj chciałbym przedstawić bransoletkę.
Tytułem wyjaśnienia tytułu: w miejscu, w którym dane nam jest teraz żyć, nie ma komarów - i much prawie nie ma; jednakowoż kiedy te drugie już się pojawiają, okazują się być bardzo kolorowe i błyszczące - koniec wyjaśnień.
Oto rzeczona:
Można doszukiwać się niedoskonałości, proszę bardzo :) (propozycja nie dotyczy Nawlekacza!!!).
P.S. Bardzo chciałbym podziękować mojej Żonie. W pracach wykończeniowych mojej biżuterii posiłkuję się pomocą Oli - moje paluchy są za grube do przewlekania delikatnych ogniwek (prawda, że każde tłumaczenie jest dobre?).
to znowu ja; dzisiaj chciałbym przedstawić bransoletkę.
Tytułem wyjaśnienia tytułu: w miejscu, w którym dane nam jest teraz żyć, nie ma komarów - i much prawie nie ma; jednakowoż kiedy te drugie już się pojawiają, okazują się być bardzo kolorowe i błyszczące - koniec wyjaśnień.
Oto rzeczona:
Można doszukiwać się niedoskonałości, proszę bardzo :) (propozycja nie dotyczy Nawlekacza!!!).
P.S. Bardzo chciałbym podziękować mojej Żonie. W pracach wykończeniowych mojej biżuterii posiłkuję się pomocą Oli - moje paluchy są za grube do przewlekania delikatnych ogniwek (prawda, że każde tłumaczenie jest dobre?).
wtorek, 1 lipca 2014
potrafię
On:
Ostatnie dni upłynęły mi na próbach z koralikami. Dlaczego? Jeszcze nie mogę odpowiedzieć.
W każdym razie wyniki zadowalają (mnie). Oto kolczyki, które wykonywać nauczyła mnie Weronika
Wachlarzyki fioletowe - wersja 2.0
w kolorze muchy ;)
fioletowe - pierwsze podejście.
Mistrzem pierwszego planu jest lekko skorodowany stojaczek :)
Ostatnie dni upłynęły mi na próbach z koralikami. Dlaczego? Jeszcze nie mogę odpowiedzieć.
W każdym razie wyniki zadowalają (mnie). Oto kolczyki, które wykonywać nauczyła mnie Weronika
Wachlarzyki fioletowe - wersja 2.0
w kolorze muchy ;)
fioletowe - pierwsze podejście.
Mistrzem pierwszego planu jest lekko skorodowany stojaczek :)
niedziela, 30 marca 2014
Ponownie liftuję
środa, 26 marca 2014
Urodzinki ;)
Ona:
zostaliśmy zaproszeni na drugie urodziny Salonu Piękności. Z tej okazji zrobiłam dwie kartki: dla Pani od stylizacji fryzur i dla Pani od kreowania nowego, oczywiście lepszego, wizerunku.
Dla Dorotki - kosmetyczki, torebeczka wg kursu Mileny, z ukrytymi wewnątrz życzeniami, skromnie ozdobiona kameą.
Dla Agaty - fryzjerki, kartka z pinupem z Bombshells. Nie mogło oczywiście zabraknąć nożyczek i symbolu fryzjerów :)
Tort, jaki podano na przyjęciu urodzinowym, wykonała nasza dobra koleżanka Andzia. Był przepyszny no i wyglądał stosownie do okazji ;)
zostaliśmy zaproszeni na drugie urodziny Salonu Piękności. Z tej okazji zrobiłam dwie kartki: dla Pani od stylizacji fryzur i dla Pani od kreowania nowego, oczywiście lepszego, wizerunku.
Dla Dorotki - kosmetyczki, torebeczka wg kursu Mileny, z ukrytymi wewnątrz życzeniami, skromnie ozdobiona kameą.
Dla Agaty - fryzjerki, kartka z pinupem z Bombshells. Nie mogło oczywiście zabraknąć nożyczek i symbolu fryzjerów :)
Tort, jaki podano na przyjęciu urodzinowym, wykonała nasza dobra koleżanka Andzia. Był przepyszny no i wyglądał stosownie do okazji ;)
poniedziałek, 24 marca 2014
Kartki, kartki, kartki...
Ona:
tak się ostatnio składa, że robimy przeważnie same kartki. Decoupage i biżuteria oraz inne formy rękodzieła na razie poszły jakoś w kąt. Agnieszka co prawda cały czas "urabia" styropianowe jaja, nie mniej jednak cardmaking góruje :)
Oto kartkaratka, zrobiona na wyjątkową okazję dla wyjątkowego mężczyzny. Ciężka, pod względem wagowym, gdyż większość elementów zrobiono z tektury i oklejono grubym papierem. Tagi z drugiej strony zostały oklejone tkaniną, czego jednak nie uwieczniono na fotografii.
A to kartka mojego autorstwa, zrobiona z potrzeby zrobienia czegokolwiek. Potrzeba wyjazdu do Paryża dała znów o sobie znać ;)
I na koniec serduszkowa kartka, prawie monochromatyczna.
tak się ostatnio składa, że robimy przeważnie same kartki. Decoupage i biżuteria oraz inne formy rękodzieła na razie poszły jakoś w kąt. Agnieszka co prawda cały czas "urabia" styropianowe jaja, nie mniej jednak cardmaking góruje :)
Oto kartkaratka, zrobiona na wyjątkową okazję dla wyjątkowego mężczyzny. Ciężka, pod względem wagowym, gdyż większość elementów zrobiono z tektury i oklejono grubym papierem. Tagi z drugiej strony zostały oklejone tkaniną, czego jednak nie uwieczniono na fotografii.
A to kartka mojego autorstwa, zrobiona z potrzeby zrobienia czegokolwiek. Potrzeba wyjazdu do Paryża dała znów o sobie znać ;)
I na koniec serduszkowa kartka, prawie monochromatyczna.
czwartek, 13 marca 2014
Warsztaty w Scrap Butiku
Ona:
ostatni, piątkowy, wieczór spędziliśmy przed telewizorem. I mimo tego, że nie mamy telewizji obraz płynący z ekranu pochłonął nas bez reszty. Już drugi raz z rzędu zasiedliśmy do wspólnych warsztatów w Scrap Butiku, które tym razem poprowadziła Olga. Tematem była cieniowa skrzyneczka czyli shadow box. Praca wymagała sporego wysiłku fizycznego ale daliśmy radę. Powstały 3 fajne okienka. A właściwie 2 i jedno tajemne pudełko. On nie pochwala jakiegokolwiek niszczenia książek dlatego zdecydował się na trochę inną formę przedmiotu :) Zanim jednak zabrał się do pracy przeszedł wiele etapów od focha i oburzenia poczynając a na zdegustowaniu kończąc. No cóż, jak mawia poeta, wszystkim się nie dogodzi. Mnie i Agnieszkę forma z książką zaciekawiła dlatego zabrałyśmy się ochoczo do pracy. Naszych okienek nie udało się skończyć jednego wieczora ale efekty nas zadowoliły.
Agnieszka: wiosenne okienko z rozmarzonymi, frywolnymi paniami, malutkim gniazdkiem uwitym ze sznurka i makową sztukaterią.
Cabola: tajemniczy ogród, porośnięty bluszczem. Kwiatki własnej roboty :) sercowy guzik pożyczony ze starych kapci :)
Kartkaratka: magiczne pudełko, wykonane w całości z kartonu. Papier bazowy stanowią tapety. Postać Pana z parasolką stanowiąca min. okienko przez które można zajrzeć do środka, została powtórzona 3 razy. Niestety nie wszystko widać na zdjęciach.
A w najbliższą sobotę warsztaty wirtualne z Enczą i już nie możemy się doczekać :)
ostatni, piątkowy, wieczór spędziliśmy przed telewizorem. I mimo tego, że nie mamy telewizji obraz płynący z ekranu pochłonął nas bez reszty. Już drugi raz z rzędu zasiedliśmy do wspólnych warsztatów w Scrap Butiku, które tym razem poprowadziła Olga. Tematem była cieniowa skrzyneczka czyli shadow box. Praca wymagała sporego wysiłku fizycznego ale daliśmy radę. Powstały 3 fajne okienka. A właściwie 2 i jedno tajemne pudełko. On nie pochwala jakiegokolwiek niszczenia książek dlatego zdecydował się na trochę inną formę przedmiotu :) Zanim jednak zabrał się do pracy przeszedł wiele etapów od focha i oburzenia poczynając a na zdegustowaniu kończąc. No cóż, jak mawia poeta, wszystkim się nie dogodzi. Mnie i Agnieszkę forma z książką zaciekawiła dlatego zabrałyśmy się ochoczo do pracy. Naszych okienek nie udało się skończyć jednego wieczora ale efekty nas zadowoliły.
Agnieszka: wiosenne okienko z rozmarzonymi, frywolnymi paniami, malutkim gniazdkiem uwitym ze sznurka i makową sztukaterią.
Cabola: tajemniczy ogród, porośnięty bluszczem. Kwiatki własnej roboty :) sercowy guzik pożyczony ze starych kapci :)
Kartkaratka: magiczne pudełko, wykonane w całości z kartonu. Papier bazowy stanowią tapety. Postać Pana z parasolką stanowiąca min. okienko przez które można zajrzeć do środka, została powtórzona 3 razy. Niestety nie wszystko widać na zdjęciach.
A w najbliższą sobotę warsztaty wirtualne z Enczą i już nie możemy się doczekać :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)